Każdego dnia stajemy przed wyborami. Niektóre są małe i niemal niezauważalne. Inne dotyczą relacji, pracy, przyszłości, ważnych zmian i tego, jak chcemy żyć. Są też takie decyzje, których bardzo długo nie podejmujemy.
Bo przecież dopóki nie wybierzemy, wszystkie możliwości pozostają otwarte.
Możemy jeszcze zostać albo odejść. Możemy spróbować albo zrezygnować. Możemy powiedzieć „tak” albo „nie”.
Zawieszenie decyzji może dawać poczucie bezpieczeństwa. Nie musimy jeszcze mierzyć się z konsekwencjami wyboru. Nie musimy niczego zamykać. Możemy powiedzieć sobie: „Jeszcze zobaczę”, „Jeszcze poczekam”, „Jeszcze nie wiem”.
Tylko że brak decyzji również ma swoje konsekwencje.
Czas płynie. Sytuacja się zmienia. Inni ludzie podejmują własne decyzje. Niektóre możliwości przestają być dostępne. To, co miało być tylko chwilowym zawieszeniem, może z czasem stać się sposobem życia.
Niepodjęcie decyzji nie zawsze oznacza pozostanie w tym samym miejscu. Czasem oznacza pozwolenie, by sytuacja zdecydowała za nas.
Podjęcie decyzji wymaga natomiast zgody na to, że nie możemy wybrać wszystkiego jednocześnie. Decydując się na jedną możliwość, rezygnujemy z innych. Dlatego decyzje bywają trudne – nie dlatego, że zawsze nie wiemy, czego chcemy, ale dlatego, że widzimy również to, z czego będziemy musieli zrezygnować.
Każda decyzja coś otwiera i coś zamyka.
Nie możemy też przewidzieć wszystkich jej konsekwencji. Możemy zastanowić się, rozważyć możliwości, zapytać o zdanie innych, zebrać informacje. Ale w pewnym momencie przychodzi chwila, w której trzeba przestać tylko analizować i wybrać.
I wtedy pojawia się odpowiedzialność.
Nie oznacza ona, że jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, co wydarzy się później. Nie mamy przecież pełnej kontroli nad światem, innymi ludźmi ani przyszłością. Jesteśmy jednak odpowiedzialni za sam akt wyboru i za to, co zrobimy z jego konsekwencjami.
Dlatego warto zastanowić się nie tylko: „Czego chcę?”, ale również: „Co w tej konkretnej sytuacji ma sens?”
Co będzie dobre nie tylko dla mnie, ale również dla osób, których ta decyzja dotyczy? Jakie mogą być jej konsekwencje dla mnie, dla drugiego człowieka, dla naszej relacji, rodziny czy otoczenia?
Nie każda decyzja, która przynosi mi natychmiastową ulgę, musi być decyzją odpowiadającą sensowi sytuacji. Czasem to, co jest dla mnie trudniejsze, może jednocześnie bardziej służyć mnie i innym.
Dlatego dojrzała decyzja wymaga nie tylko wolności, ale również odpowiedzialności za to, ku czemu prowadzi mój wybór.
Czasem łatwiej jest powiedzieć: „Nie mam wyboru”. Tymczasem nawet w sytuacji, w której możliwości są ograniczone, pozostaje pytanie o to, jak odpowiem na to, co mnie spotyka.
Decyzja nie daje nam gwarancji, że wszystko potoczy się zgodnie z planem.
Daje natomiast coś innego – możliwość wzięcia odpowiedzialności za własną drogę.
Bo życie nie składa się wyłącznie z możliwości, które mamy przed sobą. Składa się również z tych, które wybieramy.
A czasem najważniejszą decyzją jest właśnie ta, którą zbyt długo odkładaliśmy.
Adrianna i Kamil
